niedziela, 17 lutego 2013

Reklamowa tandeta w pojazdach MPK zalegalizowana. Niestety!

Zmodernizowany tramwaj promuje
wewnętrzną tandetę w MPK Łódź
 fot.
Daniel Siwak
Kilka dni temu MPK Łódź zaprezentowało kolejny tramwaj. Nie był to niestety żaden nowy pojazd, ale jedynie całkowicie zmodernizowane wagony, które po naszym mieście jeżdżą już od kilkudziesięciu lat. Skład 805N-ML+805N-MLD o numerze #1620+1621 zyskał nie tylko kolejną wersję malowania zewnętrznego i pokazowy system informacji pasażerskiej.

Wielkim zaskoczeniem po wejściu do środka były dla mnie pewne elementy wyposażenia obydwu zmodernizowanych wagonów. Chodzi o siedzenia dla pasażerów, które wyposażono w kasety reklamowe. Reklamowa tandeta w pojazdach łódzkiej komunikacji została zalegalizowana. Niestety. Szkoda, bo w połowie ubiegłego roku zwracałem uwagę na wyklejanko-wycinanki w tramwajach i autobusach i miałem wrażenie, że pojawiła się pewna akcja-reakcja.

Jakiś czas temu nasz miejski przewoźnik, na szczęście tylko w tramwajach, zaczął naklejać na oparcia plakaty reklamowe różnych treści. Pasażerowie mogli z fotela poczytać o kredytach "chwilówkach", super kontach bankowych czy innych cudownych ofertach. Jedno jest pewne, w chwili naklejania wyglądało to jeszcze jako tako. Po tygodniu już tak dobrze nie było. Obskubane, odklejone w połowie czy po prostu zerwane plakaty - estetyczny dramat.

W ramach legalizacji tandety, MPK
Łódź montuje krzesło-kasety

fot. Daniel Siwak
W czasie prezentacji, prezes MPK Łódź Zbigniew Papierski z wielką dumą pokazywał, jak teraz w prosty sposób można wymieniać plakaty umieszczone w siedzeniach. Przyznam szczerze, że nie wiem za bardzo czy jest się z czego cieszyć? Owszem można powiedzieć, że dzięki takiemu rozwiązaniu nie będzie brudnych i postrzępionych plakatów.

Ale przecież tutaj chodzi o ogólną estetykę wyglądu, w tym konkretnym przypadku wagonu tramwajowego. Jak widać na zdjęciu obok, takie reklamowe plakaty mogą być wywieszane na wszystkich z 20 krzeseł dla pasażerów. A gdyby dać tylko takie plakaty na 4 krzesłach? Wyglądałoby by to całkiem przyzwoicie.

Oczywiście trzeba pamiętać, że za każdym takim wagonem z zareklamowanymi siedzeniami, idzie konkretna kwota - za usługę wynajmowania powierzchni reklamowej. Samo MPK w najlepszej kondycji finansowej nie jest. Ale dajmy na to, że cały wagon wynajmie pięć różnych podmiotów. Tym sposobem będziemy mieli pięć rodzajów plakatów, różniących się kolorystyką. Już potrafię sobie to wyobrazić...

Plakaty reklamowe zostają
zalegalizowane w siedzeniach
 fot.
Daniel Siwak
Polskie miasta nie od dzisiaj walczą też z reklamą, która bardzo mocno wdziera się w przestrzeń publiczną. Dlaczego więc mamy akceptować taką formę reklamy ingerującą we wnętrze pojazdów komunikacji publicznej? Dlaczego pomija się kwestie estetyczne i pasażerów, którzy codziennie podróżują takim tramwajem?

Nie zapominajmy też, że w tych i prawdopodobnie kolejnych wagonach zamontowane są i będą dwa monitory LCD, których podstawową funkcją prócz informowania pasażerów, jest emisja reklam. Czy to nie wystarczy? W końcu przecież żyjemy w takich czasach, że wszelka multimedialność staje się dość popularna. Dwa monitory a 20 plakatów? Różnica spora.

Patrząc z perspektywy całego wagonu/składu, niestety uważam, że kasety reklamowe w siedzeniach są próbą niby legalnego, ale celowego oszpecania noworemontowanych pojazdów. To jest coś, co zwykłemu pasażerowi jest do niczego niepotrzebne. Bez tego w takiej inwazyjnej formie, przewoźnik może się spokojnie obyć.
ZOBACZ TAKŻE: Krańcówka przy Chochoła nie pójdzie do likwidacji?

5 komentarzy:

  1. jak dla mnie to spoko. przynajmniej starają się odnawiać pojazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie czepiam się samej modernizacji, bo to jest słuszna sprawa i powinno być więcej takich wagonów. Chodzi o inwazję tych kaset reklamowych w siedzeniach.

      Usuń
  2. Przepraszam że piszę to tutaj, ale nie znalazłem lepszego miejsca.

    Do Autora bloga - czy wielkim problemem byłoby wstawianie do wpisów zdjęć w formie miniaturek, a nie w formacie 1200x1600 pikseli? W tej chwili, gdy zacznę otwierać kilka wpisów jednocześnie, przez dłuższy czas w ogóle nie mogę korzystać z Internetu przez pobierające się zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Można skontaktować się mailem lub GG. A co do zdjęć są one w miniaturce, a potem otwierają się w dużym formacie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyświetlają się jako miniaturki, ale miniaturkami nie są. Przeglądarka pobiera całe oryginalne dwumegabajtowe zdjęcie. I dopiero je wyświetla jako miniaturkę.

    W kodzie źródłowym to wygląda tak: http://pastebin.com/2s5ejKqn

    Jak widać, adres obrazka (parametr SRC przy znaczniku IMG) jest taki sam jak adres linku (parametr HREF przy znaczniku A). Sam obrazek ma tylko ustaloną wysokość z poziomu HTML-a (parametr HEIGHT przy znaczniku IMG). Dzięki temu wyświetla się prawidłowo - ale ładuje "godzinami", a jeśli ktoś korzysta z mobilnego połączenia z Internetem - zżera megabajty z pakietu.

    Pomógłbym, jak rozwiązać ten problem, ale niestety nie znam Bloggera (narzędzia za pomocą którego jest zrobiony ten blog). Na pewno zdjęcia spokojnie mógłby skalować serwer, na którym on się znajduje - nie musisz tego robić u siebie na komputerze. Wtedy czytelnik dostawałby prawdziwą miniaturkę, a pełne zdjęcie ładowałoby się dopiero po kliknięciu w nią.

    OdpowiedzUsuń