czwartek, 24 stycznia 2013

Trolejbusy w Łodzi. W tym szaleństwie nie ma metody

Linia trolejbusowa. To najnowszy
pomysł wiceprezydenta R. Stępnia
 fot.
NDT, Wikipedia.pl
O planach zagospodarowania terenów w rejonie poligonu na Brusie, parku na Zdrowiu oraz ogrodu botanicznego i ogrodu zoologicznego, mówiło się od dawna. Koncepcji było wiele, łącznie z gigantycznym torem Formuły 1. Oczywiście ta ostatnia wizja była raczej z gatunku fantasmagorii.

Tymczasem są plany, aby te tereny ponownie połączyć w ramach tak zwanej Strefy Rekreacyjno-Wypoczynkowej Łódź-Zachód. Zakładają one m.in. powstanie toru dla rowerów, kładów i modeli sterowanych. ZOO miałoby zostać rozbudowane o tereny po przeciwnej stronie ul. Konstantynowskiej i połączone kładką nad ulicą. Jest też pomysł dotyczący komunikacji miejskiej na tym terenie, który ponoć w łódzkim Zarządzie Dróg i Transportu sobie dojrzewał.

Wiceprezydent Łodzi Radosław Stępień chciałby, aby z Retkini na Wydawniczą pojechał... trolejbus. I tutaj nowość ponieważ innych pomysłów komunikacyjnych typu metro, kolejki podwieszane itp., było wiele. Trolejbus znany z ulic Lublina czy Trójmiasta to prawdziwa nowinka! I na dodatek tak zaskakująca, że zapewne każdemu zajęło chwilę, aby się z tym oswoić.

Mnie też to zajęło chwilę i mogę wreszcie na spokojnie coś o tym napisać. Otóż z tymi trolejbusami jest tak jak z budowaniem nowej linii tramwajowej, a nawet nieco gorzej. Oczywiście w tym przypadku odpadają wszelkie inwestycje torowe, które kosztują niemało. Za to pozostaje pochłaniająca finanse kwestia trakcji, którą trzeba wybudować na trasie. Bo kiedy ona już jest, trzeba zdać sobie sprawę, że nie mamy kluczowych elementów. 

Solarisy Trollino będą nieco różnić się
od Solarisów Urbino, które już jeżdżą 
fot. Daniel Siwak
Przede wszystkim pojawia się pytanie gdzie powstałaby zajezdnia dla elektrycznych pojazdów? W tej chwili mamy dwie zajezdnie autobusowe - EA-1 na ul. Limanowskiego oraz EA-2 na Nowych Sadach, które od biedy można byłoby dostosować do obsługi takich pojazdów. Do jednej jak i drugiej dojazd zajmowałby spory odcinek, na którym musiałaby powstać trakcja. 

Nie ma więc wątpliwości, że budowa nowej zajezdni trolejbusowej wraz z potrzebnym zapleczem to podstawa. Zaistniałaby także konieczność wybudowania nowych podstacji, które udźwignęłyby sprawną obsługę liniową. Do całości trzeba dodać jeszcze zatrudnienie specjalistów zajmujących się takimi pojazdami, przeszkolenie kierowców oraz obsługi technicznej. No i na sam koniec trzeba zakupić minimum 15, 20 sztuk trolejbusów - w wersji solowej oraz przegubowej.

Biorąc po uwagę, że ulice Zielona, Legionów, Dąbrowskiego czy Wojska Polskiego nie mogą doczekać się od lat nowego torowiska. Biorąc pod uwagę, że przez najbliższe lata środki na funkcjonowanie komunikacji miejskiej będą maleć, a nie wzrastać. No i wreszcie biorąc pod uwagę, że za niedługo będzie brakować w Łodzi kilkunastu tramwajów - co najmniej dziwne są plany wiceprezydenta Stępnia oraz Zarządu Dróg i Transportu. Pytanie czy trolejbusy w Łodzi, jako nowy środek transportu publicznego, mają jakąkolwiek przyszłość? Moim zdaniem w tym szaleństwie nie ma metody.