poniedziałek, 12 listopada 2012

Złom historią podmiejskich tramwajów zapisany

Sygnalizator znajdował się na
dawnej pętli tramwajowej w Rzgowie
fot. Daniel Siwak
Być może ta radosna wiadomość nie dotarła do wszystkich, więc warto o tym wspomnieć raz jeszcze. Otóż nie bez powodu użyłem sformułowania - złom - w tytule.

Dla większości osób pamiątki, które w ostatnim czasie pozyskał Klub Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi, mogą wydawać się jedynie kupą niepotrzebnego żelastwa.

Jednak wbrew pozorom tak wcale nie jest. Tak naprawdę każda z tych rzeczy, gdyby mogła mówić, opowiedziałaby na pewno ciekawą historię o sobie. Sygnalizator, który widać na pierwszym zdjęciu to chyba jeden z niewielu ocalałych elementów infrastruktury, znajdujący się na trasie dawnej linii tramwajowej nr 42 do Rzgowa. Trudno uwierzyć, że od momentu ostatecznej likwidacji tramwaju - na początku czerwca 1993 roku, nie padł on jeszcze łupem żadnego złomiarza.

Fragment torowiska na linii do
Rzgowa był w bardzo dobrym stanie
fot. Jakub Tarka
Co prawda farba trochę jest już sfatygowana, ale czerwone i zielone szkła wydają się być nietknięte. Tak w ogóle to ów sygnalizator wisiał sobie spokojnie nie wadząc nikomu na słupie, w pobliżu pętli autobusowej przy ul. Rzemieślniczej w Rzgowie. 

Drugi ciekawy obiekt, który udało się uratować przed złomowiskiem, ale przede wszystkim przed zapomnieniem, to fragment pojedynczego toru tramwajowego wraz z betonowymi podkładami.

Został prawdopodobnie odkryty w czasie robót drogowych prowadzonych w ostatnich miesiącach na drodze w Gadce Starej. To wręcz nieprawdopodobne jak w dobrym stanie zachował się ten kilkumetrowy fragment torowiska A przecież trzeba pamiętać, że szynowce nie jeżdżą do Rzgowa już od blisko 20 lat, a do Tuszyna od 34 lat. Sięgając pamięcią chyba nie kojarzę innych, podobnych fragmentów równie dobrze zachowanych.

Obydwa - można już powiedzieć eksponaty - zostały zdemontowane przez miłośników komunikacji Klubu Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi. Po oczyszczeniu i drobnej renowacji, zasilą zbiory bardzo ociężale powstającego - jak na razie - Muzeum Komunikacji Miejskiej w Łodzi

2 komentarze:

  1. Trudno mówić o odkrywaniu czegoś, co nigdy nie było zakryte... Torowisko leżało w jednym z wjazdów na parking przy cmentarzu w Gadce. W trakcie budowy śmieszki rowerowej wymieniono też nawierzchnie wjazdów, więc wykopano tor.

    OdpowiedzUsuń
  2. No ale można było wykopać, wywieźć i zezłomować od razu? Jednak tak się nie stało i to chyba cieszy.

    OdpowiedzUsuń