niedziela, 7 października 2012

Awaria wodociagowa na Zielonej sparaliżowała urzędnicze myślenie

Po co uruchamiać tramwaj, jak
pasażerowie mogą jeździć "KZ"
fot. Daniel Siwak
Tematów związanych z komunikacją miejską czy drogami nie trzeba jakoś specjalnie wymyślać. One czasami pojawiają się nagle i wypierają z natury te wcześniej zaplanowane.

Tym razem zainteresowała mnie sprawa awarii wodociągowej na ulicy Zielonej. Spowodowała ona wyłączenie z użytkowania torowiska tramwajowego w kierunku Konstantynowa Łódzkiego i Zdrowia oraz Szczecińskiej, co spowodowało zmiany tras dla linii 9, 9A i 13. "Dziewiątka" z pętli Augustów jedzie do skrzyżowania Narutowicza i Kilińskiego, dalej ulicami Kilińskiego, Pomorską, placem Wolności, Legionów i wraca na właściwą trasę. "Trzynastka" ze Śląskiej jeździ do skrzyżowania Gdańskiej i Zielonej i dalej ulicami Gdańską, Kopernika, aleją Włókniarzy i wraca na swoją trasę. Oczywiście awaria awarią - rzecz nieprzewidywalna - jednak dodatkowe utrudnienia z tym związane zafundowała nam pasażerom komunikacji miejskiej, nieporadność Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi

Na przystankach zabrakło rozkładów
autobusów komunikacji zastępczej
fot. Daniel Siwak
Otóż całe zdarzenie miało miejsce w miniony wtorek 2 października około południa. Dzień później po pracownikach Zakładu Wodociągu i Kanalizacji nie było już śladu. Fragment jezdni, gdzie prowadzono prace został odgrodzony i wymagał jedynie położenia warstwy ścieralnej nawierzchni.

I tak minął sobie spokojny czwartek, potem przedweekndowy piątek, aż nadeszła sobota i okazało się, że... nawierzchnia została odtworzona. Prawdopodobnie stało się to już dzień wcześniej, ale tramwaje ulicą Zieloną nadal nie kursują, a pasażerowie są zmuszeni jeździć objazdami lub czekać na autobus zastępczy. Dodam, że ów autobus oznaczony skrótem "KZ" kursuje z częstotliwością co 30 minut, ale pasażer na przystanku tego nie wyczyta. Bo poza informacją o samej awarii i związanych z nią objazdach oraz trasie przejazdu autobusu, nie ma na przystankach jego rozkładu. Równie ciekawe jest to, że od przystanku Legionów/Włókniarzy autobus "na pusto" wraca na plac Dąbrowskiego. Gdzie tu ekonomia?

Poza tym pasażerowie jadący na zachód od przystanku Zielona/Gdańska do przystanku Legionów/Włókniarzy są skazani na komunikację zastępczą. Zapewne Zarząd Dróg i Transportu nie miał czasu w tygodniu zainteresować się informacją, kiedy ubytek w nawierzchni po robotach zostanie uzupełniony tak, aby potem puścić szybko tramwaje. Patrząc po stronach MPK i komunikacyjnego urzędu, gdzie informacji o powrocie tramwajów brak. Śmiem twierdzić, że jutrzejszego - roboczego dnia - tramwaje na Zieloną nadal nie wrócą.

2 komentarze:

  1. Tramwaje nadal na objazdach, a na stronie MPK nadal nie ma informacji o tym, którędy jeżdżą. To jakiś cyrk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też do mnie taka informacja dotarła. Trzeba jedynie współczuć pasażerom, którzy męczą się z komunikacją zastępczą "co pół godziny" kolejny dzień...

      Usuń