niedziela, 5 sierpnia 2012

Dzień z życia konduktora na "eNce", czyli łódzkiej tramwajowej linii turystycznej

Na placu w zajezdni Chocianowice na chwilę przed wyjazdem. Konduktorzy przeważnie jeżdżą przez
cały dzień, czyli od ok. 10.30 do 22.00 | fot. Daniel Siwak
Jest kilkanaście minut po godzinie 8.00 w niedzielny poranek. Za oknem świeci słońce, choć dzisiaj ma ponoć padać, ale to dopiero późnym popołudniem. Czarne spodnie, niebieska koszula i wiśniowy krawat gotowe - tak wygląda podstawowy strój konduktora turystycznych kursów linii 43, który uzupełniamy niebieską marynarką, torbą konduktorską oraz czapką.

Za niedługo wyruszam z domu, bo na zajezdni trzeba być trochę wcześniej, aby przygotować skład do wyjazdu. A jest co, bo należy założyć tablice kierunkowe, sprawdzić kasowniki (elektroniczne) czy pootwierać okna, bo "eNki" klimatyzacji poza wywietrznikami nie mają ;-) Poza tym motorniczy musi jeszcze wymanewrować składem z hali na tor wyjazdowy.

Według przygotowanego rozkładu, jako brygada 4 wyruszamy linią 43 o 10.33. Potem Pabianicką, placem Niepodległości, Piotrkowską, Przybyszewskiego, Kilińskiego do Pomorskiej, gdzie skład 5N+5ND wjeżdża na właściwą trasę w kierunku pętli Telefoniczna. I tak zaczyna się dzień z życia konduktora na "eNce", czyli tramwajowej linii turystycznej. Do zrealizowania było jak zwykle 6 kursów liniowych - 3 na Telefoniczną w Łodzi oraz 3 na plac Jana Pawła II w Lutomiersku.

Postój w Konstantynowie Łódzkim.
To mijanka z innym wagonem
fot. Daniel Siwak
Po pierwszym odjeździe o 11:25 tradycyjnie z każdym kolejnym przystankiem robiło się coraz tłoczniej, a tak mniej więcej za Zdrowiem wagony były już prawie pełne.

Zresztą z naszych konduktorskich obserwacji wynika, że akurat pierwszy kurs "43" w całym dniu, jest najbardziej oblegany przez pasażerów. Rozkładowo o 14:03 i 15:54 mamy dwie czterdziestominutowe przerwy. To czas dla całej drużyny konduktorskiej i motorniczego na odpoczynek oraz drugie śniadanie. Nie ma co, ale po ponad 3 godzinach stania na pomoście, to się naprawdę przydaje. Poza tym na Telefonicznej można opróżnić tzw. fizjologiczne zbiorniki balastowe, czego nie można zrobić w Lutomiersku. Natomiast w Lutomiersku mamy do dyspozycji sklep "door to door", czego z kolei nie ma na Telefonicznej ;-) Śmieszne, ale to taki niuans...

Jazda "eNką" ma też inne plusy, ponieważ spotyka się różnych, ciekawych pasażerów. W czasie jazdy opowiadałem o idei Muzeum Komunikacji Miejskiej na Brusie, podpowiadałem możliwość fajnego spędzania czasu dzięki  biletowi zintegrowanemu oraz spotkałem dawną konduktorkę, która jeździła takimi wagonami w przeszłości.

Tym razem poważniejszych interwencji nie miałem. Jedną panią poprosiłem o założenie pieskowi kagańca, a dwóm panom z piwkami wyperswadowałem pozostawienie ich poza wagonem. Była też reprymenda dla pani, która choć nieuprawniona zadzwoniła dzwonkiem w czasie, kiedy wsiadali pasażerowie! Dobrze, że mieliśmy czerwone światło...

Czasem stojąc na pomoście "eNki" zastanawiam się też, co o nas myślą przechodnie i inni pasażerowie? Nie każdy zapewne wie, że wszyscy konduktorzy, czyli osoby z charakterystycznymi skórzanymi torbami i identyfikatorami, to wolontariusze. Pasjonaci, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą z podróżnymi i dbają, aby w ponad 50-letnich wagonach typu 5N panował porządek, a przejazd był bezpieczny. Bo trzeba pamiętać, że drzwi w tym składzie otwierane i zamykane są ręcznie, dlatego przy podjeździe na przystanek pierwszy otwiera je konduktor i - po jednym sygnale z pierwszego wagonu i dwóch sygnałów z drugiego wagonu dzwonkiem - także je zamyka.

"Enka" po przyjeździe na zajezdnię
zostaje sprawdzona i wysprzątana 
fot. Łukasz Rymaszewski
Kiedy zbliża się godzina 21 wiadomo, że zaraz będziemy kończyć zmianę. Skład  5N+5ND garażuje w zajezdni tramwajowej na Chocianowicach. O 20:53 wykonuje ostatni kurs z Telefonicznej przez plac Wolności. Przed zjazdem trzeba sprawdzić czystość wagonu, zmienić tablice boczne czy pozamykać część okien. Po rozliczeniu, przed 22 można wrócić do domu po całym dniu spędzonym w tym tramwajowym zabytku.

Tymczasem rozpoczyna się kolejny nowy tydzień. Każdy z nas wraca do swojej codzienności - pracy, domu, wakacji czy urlopu, ale nie na długo. Już w najbliższą niedzielę 12 sierpnia turystyczna linia znów zagości na 22-kilometrowym odcinku z ul. Telefonicznej poprzez plac Wolności i Zdrowie, Konstantynów Łódzki do Lutomierska. A jeśli nie ten weekend? Zobaczycie nas jeszcze 15, 19 i 22 sierpnia, natomiast pożegnamy się 2 września! Natomiast za rok...

PS: Turystyczne kursy linii 43 są realizowane przy współpracy Klubu Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi oraz MPK Łódź. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz