środa, 29 sierpnia 2012

Kobiety na tramwaje, czyli odważna konduktorka pilnie poszukiwana!

Drużyna konduktorska zabytkowego
tramwaju turystycznego w Łodzi
fot. Daniel Siwak
Uwaga, uwaga! Wielbicielki pojazdów szynowych i komunikacji miejskiej niech to koniecznie przeczytają. Klub Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi poszukuje wesołej i otwartej dziewczyny, która chciałaby dołączyć do drużyny konduktorskiej zabytkowych tramwajów w Łodzi.

Przede wszystkim ze względów formalnych rzeczona niewiasta musi mieć nie mniej niż 18 lat, ale nie więcej niż 30 lat. Poszukiwana jest osoba, która chce uczestniczyć w życiu miłośników łódzkiej komunikacji dłużej niż trwa chwilowa fascynacja. Jeśli myślisz, że odnajdziesz się w tym świecie, pośród męskiej drużyny konduktorskiej zabytkowych tramwajów, to ogłoszenie jest dla Ciebie!

Swój akces można wysłać na adres: kontakt@komunikacjazbiorowa.pl do poniedziałku 3 września, do godziny 23:59. Warunkiem koniecznym jest zapisanie się przez wybraną kandydatkę na najbliższym zebraniu klubowym (5 września 2012 r.) do KMST.
ZOBACZ TAKŻE: Dzień z życia konduktora na "eNce", czyli łódzkiej tramwajowej linii turystycznej

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Wyklejanko-wycinanki czyli tandeta w pojazdach łódzkiej komunikacji

Badziewna wyklejanka szyby
kabinowej w tramwaju MPK Łódź
fot. Daniel Siwak
Po tygodniowej przerwie znów wracam i akurat tak się złożyło, że konkretny temat się pojawił. Otóż od dłuższego czasu trochę z niepokojem przyglądam się wewnętrznej estetyce tramwajów i autobusów MPK Łódź, a konkretniej mówiąc - kabinom ich prowadzących.

Nie każdy pewnie pamięta, ale kiedyś szare drzwi dzielące kabinę motorniczego od części pasażerskiej tramwaju, miały szybę tylko w górnej części. Jednak od czasu, kiedy wagony typu "805N" zaczęły być modernizowane, drzwi od kabin stały się bardziej przejrzyste. Chodzi o to, że stare zostają teraz zastępowane przez takie z szybą w górnej i dolnej części. To co motorniczy ma lub czego nie ma, jest jak na widelcu. A ponieważ motorniczowie nie chcą być "nadzy" rozpoczęło się wielkie kombinowanie, jak to ukryć. No więc początkowo pojawiły się wyklejanki z szarej taśmy klejącej, aby teraz zaczęło się zaklejanie szyb gazetami czy plakatami reklamowymi. Przykład macie na zdjęciu z lewej strony.

piątek, 17 sierpnia 2012

Zabytkowa "eNka" jednak wyjedzie w najbliższą niedzielę!

"Enka" jednak wyjedzie 19 sierpnia!
fot. Daniel Siwak, Łukasz Rymaszewski
Ci, którzy w ostatnich godzinach trzymali mocno kciuki za zabytkową "eNkę", mogą mieć powody do zadowolenia! Już wiadomo, że historyczny skład 5N+5ND odjedzie planowo, czyli w najbliższą niedzielę - 19 sierpnia.

Wyjazd do ostatniej chwili był jednak niepewny. Po środowym wykolejeniu na skrzyżowaniu Kilińskiego i Przybyszewskiego, tramwaj został czasowo garażowany w macierzystej zajezdni na Chocianowicach. Oczywiście wszystko po to, aby obydwa wagony były do dyspozycji komisji ds. wykolejeń. Nie wiadomo było kiedy i czy jeszcze w tym sezonie czerwono-kremowy tramwaj wyjedzie na tory. Jednak wszystko zakończyło się dobrze.

Poza tym wiele na to wskazuje, że zmieni trasa wyjazdowa i zjazdowa dla linii "43m". Zarząd Dróg i Transportu przejął się całą sytuacją i polecił MPK Łódź korektę. Trasa wiodłaby ulicą Pabianicką, placem Niepodległości i dalej trasą Łódzkiego Tramwaju Regionalnego - ulicami Piotrkowską, Żwirki, aleją Kościuszki i Zachodnią, gdzie skład skręcałby w ulicę Legionów i przez plac Wolności do ul. Pomorskiej.

Drużyna konduktorska już skompletowana, więc do zobaczenia gdzieś na trasie - w Łodzi, Konstantynowie Łódzkim lub w Lutomiersku!
ZOBACZ TAKŻE: Jak przez urzędniczą niefrasobliwość mogliśmy stracić tramwajowy zabytek Łodzi!

czwartek, 16 sierpnia 2012

Jak przez urzędniczą niefrasobliwość mogliśmy stracić tramwajowy zabytek Łodzi!

Silnikowy wagon "5N" kilka minut
po wykolejeniu na Przybyszewskiego
fot. Daniel Siwak
Tytułowa "niefrasobliwość" to najdelikatniejsze określenie, jakie mi się nasuwa w związku z tą całą sytuacją. Otóż wszystko miało miejsce wczoraj chwilę po 21. To był ostatni kurs zabytkową "eNką" do zajezdni  Chocianowice. 

Jak zawsze wyjazdowa i zjazdowa trasa wiedzie przez plac Reymonta, Przybyszewskiego i Kilińskiego. Tego świątecznego wieczoru wszystko odbywało się spokojnie dopóki nie wjechaliśmy na skrzyżowanie ulic Kilińskiego i Przybyszewskiego. Znajdując się na ostatnim odcinku łuku nagle się zatrzymaliśmy, a wagon silnikowy stanął tak jakoś nienaturalnie. Po wyjściu z doczepy okazało się, że silnikowy wyjechał całym wózkiem prawie na tor w przeciwnym kierunku.

Aż strach pomyśleć co by się mogło stać, gdyby pierwszy wagon pojechał pół metra dalej! Otóż gdyby się nie zatrzymał, połamałby pantograf i zerwałby sieć trakcyjną na całym skrzyżowaniu. Poza tym mogłoby dojść do rozerwania przedniej burty drugiego wagonu i tylnej burty pierwszego. Wówczas skład 5N+5ND nadawałby się do kapitalnego remontu! A w tym przypadku 10. jubileuszowy sezon linii turystycznej stałby pod wieeelkim znakiem zapytania. Drugiego takiego składu "na już" nie dałoby się uruchomić.
 

czwartek, 9 sierpnia 2012

Ballada o linii 15A, czyli coś o biednej łódzkiej komunikacji, która lubi być megalomańska

"15A" - 15 min jazdy, 30 min postoju
fot. Daniel Siwak
Pozwólcie, że opowiem Wam historię. Otóż jest pewna linia tramwajowa w Łodzi - zapewne nie pierwsza i nie ostatnia - na której nigdy nie ma tłoku. Dziwy nad dziwami - powiedzą niektórzy. Ale to najprawdziwsza prawda!

Zwie się "15A". Cały jej kurs trwa kwadrans, a powietrze i muchy wożą aż dwa ponad 13-metrowe wagony, które wg. metryczki mogą zabrać po 100 zacnych łodzian. Zająców i saren niestety wozić nie mogą, ponieważ nie jest to tego typu rejon miasta. Szacownych pasażerów w niej niestety brakuje, bo trasa mało atrakcyjna jest, a kursuje jak linia iście z tradycjami - od godziny 4.00 do 23.00. Co autor miał na myśli tworząc takie coś? To chyba już tylko jegomość raczy wiedzieć, bo nam w głowach zwykłych pasażerów się nie mieści, aby na dziewięć przystanków puszczać tak pojemny tramwaj. I tym sposobem "15A" jeździ sobie długo i szczęśliwie

niedziela, 5 sierpnia 2012

Dzień z życia konduktora na "eNce", czyli łódzkiej tramwajowej linii turystycznej

Na placu w zajezdni Chocianowice na chwilę przed wyjazdem. Konduktorzy przeważnie jeżdżą przez
cały dzień, czyli od ok. 10.30 do 22.00 | fot. Daniel Siwak
Jest kilkanaście minut po godzinie 8.00 w niedzielny poranek. Za oknem świeci słońce, choć dzisiaj ma ponoć padać, ale to dopiero późnym popołudniem. Czarne spodnie, niebieska koszula i wiśniowy krawat gotowe - tak wygląda podstawowy strój konduktora turystycznych kursów linii 43, który uzupełniamy niebieską marynarką, torbą konduktorską oraz czapką.

Za niedługo wyruszam z domu, bo na zajezdni trzeba być trochę wcześniej, aby przygotować skład do wyjazdu. A jest co, bo należy założyć tablice kierunkowe, sprawdzić kasowniki (elektroniczne) czy pootwierać okna, bo "eNki" klimatyzacji poza wywietrznikami nie mają ;-) Poza tym motorniczy musi jeszcze wymanewrować składem z hali na tor wyjazdowy.